Friday, 27 October 2017

Jeden z 10 cz8 Pan Nikt v Adam Martuzalski (Acapulco)

W kolejnym odcinku goscilem muzyka grupy Acapulco oraz prezentera Radio Centrum z Kalisza. Ciekawa rozmowa na temat festiwalu w Jarocinie i nie tylko.

https://www.dropbox.com/s/zcdvj50cpjmaa0n/%23%208%20Jeden%20z%20Dziesieciu%20Pan%20Nikt%20v%20Adam%20Martuzalski%20%28Acapulco%29.mp3?dl=0

//uploadfile.pl/pokaz/1246955---okqs.html


Tuesday, 24 October 2017

Sunday, 22 October 2017

Dla Elizy

Uwaga! Tylko dla doroslych! 


Eliza pol nocy szla waska sciezka poprzez zamglony, ciemny i wiglotny las. Ksiezyc tylko momentami oswietlal jej ta wedrowke, jakby robiac £aske, a przeciez od tego jest tam u gory. Eliza szla niepewnie, potykajac sie o korzenie, a ostre galezie brutalnie glaskaly jej delikatne policzki, szarpaly jej kasztanowe wlosy. Szla przed siebie zupelnie nie wiedzac dokad, wiedziona instynktem,  jakimis wewnetrznym diabelskim glosem oraz kobieca ciekawoscia. Szla w kompletnej ciszy.  Czasem tylko w oddali uslyszala odglosy walki dwoch wilkow.

 Byl poczatek wrzesnia, ziemia jeszcze ciepla. Wilgotne igly, ktore tu wczesniej opadly z tych niebosieznych sosen, kluly jej bose stopy przypominajac o tym, gdzie sie obecnie znajduje. Poczula na rekach gesia skorke, a sutki stwardnialy niczym dwa orzeszki i chcialy przebic sie przez bawelniana, zwiewna koszulke. Koszulka byla na tyle krotka, ze przy kazdym kroku odslaniala soczyste fragmenty posladkow, jakby zapraszajac zalotnie kogos do klapsa. Tylko kogo? Byla tu zupelnie sama. Przynajmniej tak jej sie wydawalo. 

 Po godzinnym nocnym spacerze ukazala  jej sie w oddali niewielka kapliczka tylko czesciowo oswietlona blaskiem ksiezyca.  Zatrzymala sie na chwile. Kilka szalonych mysli przebieglo jej glowe. Oblizala wyschniete usta i wolnym krokiem ruszyla w kierunku tajemniczych drzwi. Stare, drewniane, niewielkie drzwi byly otwarte do polowy. Pchnela je delikatnie i niepewnie weszla do srodka. Przywitala ja grobowa atmosfera i cisza tak przeszywajaca, ze slyszala jak gromnica przy oltarzyku skwierczy, a jej dym unosi sie niczym duch z lampy Alladyna i dociera do nozdrzy Elizy. Podeszla wolno do oltarza i kleknela w milczeniu. Uslyszala kroki za plecami. Ktos wchodzil drewnianymi schodami na pietro kaplicy. Byl tam nie duzy balkon, zabytkowe, skromne organy oraz wielki witraz, przez ktory z trudem probowal przebic sie ciekawski ksiezyc. Eliza nawet na sekunde nie obrocila glowy tylko zlozyla dlonie niczym do modlitwy i przylozyla je do ust. Kleczala tak w milczeniu, gdy uslyszala dobiegajacy z lasu niski dzwiek  bebnow. Dzwiek byl tak gleboki i mocny, ze serce  Elizy bilo w rytm calkowicie zdezorientowane. Rytmiczny i powolny dummm przeszywal lesna glusze oraz wil sie pomiedzy rzedami lawek w kapliczce.  Po chwili uslyszala dobiegajace slowa z balkonu. Ktos jakby po Lacinie odprawial msze, jakby czytal Pismo Swiete...

Kamienna posadzka stala sie jeszcze twardsza, jeszcze zimniejsza. Znow kroki za jej plecami. Tym razem ktos nakryl jej glowe delikatna chustka. Jednak ze wzgledu na ta grobowa ciemnosc, widziala tylko blask gromnicy. Ktos stanal przed oltarzem, w dziwnym uniformie z za duzym kapturem i za dlugimi rekawami. Podniosl wysoko calkiem spory kielich szepczac cos pod nosem, po czym wypil zawartosc i obrocil sie tylem do Elizy. Uniosl rece rozkladajac je szeroko jakby do modlitwy. W tym samym momencie, dwie osoby zlapaly Elize za rece i nie czekajac na pozwolenie podniosly ja z kleczek doprowadzajac do oltarza. Byli bardzo silni choc wzrostu karlow. Eliza trzesla sie cala ze strachu, a dudniace bebny i litania po Lacinie  tylko podsycaly ta tajemnicza ceremonie. Jej delikatna, bawelniana koszulka, nieco juz przybrudzona, zostala zerwana jednym stanowczym ruchem. Dwoch karlowatych asystentow kaplana umiescilo teraz sparalizowana Elize na oltarzu. Polozyli ja naga na plecach przykrywajac  twarz chusta. Lacinska modlitwa ucichla i tylko dudnienie bebnow stalo sie jakby intensywniejsze. Kaplan podniosl wysoko plonaca gromnice wypowiadajac szybko cala serie niezrozumialych dla niej zdan, po czym przechylil swiece wylewajac caly rozgrzany wosk na lono Elizy. Drgnela mocno lecz nadal milczala z otwartymi szeroko ustami. Dwoch karlow nadal trzymalo ja silno za rece pilnujac, by chusta nie zsunela sie z twarzy. Bebny jakby ucichly, a organy zagraly jakby znana Elizie melodie. W tym samym momencie kaplan stanal na niewielkim podwyzszeniu przy oltarzu i poczal  gwalcic Elize, zostawiajac swoja esencje w jej lonie. Gdy zniknal za drzwiami zachrystii, akt perwersji powtorzyli jego pomocnicy. Lecz ci zachowywali sie niczym pomocnicy Belzebuba. Zrobili to brutalnie, szybko, beznamietnie, spluwajac na zakonczenie. I gdy Eliza  myslala, ze to juz koniec ceremonii, umilkly organy i znow uslyszala kroki po drewnianych schodach... Organista podszedl do niej, zlapal za reke mowiac: Chodz ze mna... Eliza poddala sie i ponownie w milczeniu wyszli przez drzwi, za ktorymi przed chwila zniknal kaplan. Przed kaplica stala czarna kareta zaprzezona w cztery czarne konie. Eliza zniknela w srodku, a organista usiadl na laweczce i strzelajac mocno z bata odjechali w kierunku ciemnego jeszcze lasu znikajac wsrod drzew spowitych poranna mgielka.


 Eliza usnela wyczerpana i zmeczona. Bylo jej juz wszystko jedno dokad jada. Spala mocno, niewzruszona nierowna droga i koleinami. Snila o calym zdazeniu, ktore wlasnie sie zakonczylo. Bebny nadal dudnily jej w sercu, czula dziwne podniecenie polaczone ze spelnieniem. Snila juz beztrosko i lekko gdy... ktos mocno zaczal szarpac ja za ramie. Brutalnie przerywajac marzenia wrzasnal: Wstawaj! Wstawaj! Dojechalismy...Rotterdam przed nami!!!!

Juz wkrotce wersja dzwiekowa powyzszego opowiadania.

Friday, 20 October 2017

Jeden z 10 cz7, Pan Nikt v Krzysztof Bara Bufet (Wanka Wstanka)

Tym razem zagoscil u mnie krol rzeszowskiej sceny undergroundowej, lider formacji 1984 oraz Wanka Wstanka. Bufet przestawi swoje muzyczne uniesienia oraz opowie, dlaczego dowodca jednostki salutowal gdy wypuszczano go z wojskowego aresztu. Zapraszam 

https://www.dropbox.com/s/zi4e3apy61j0wq7/%23%207%20Jeden%20z%20Dziesieciu%20Pan%20Nikt%20v%20Krzysztof%20Bara%20Bufet.mp3?dl=0

http://uploadfile.pl/pokaz/1242721---yfyu.html



Friday, 13 October 2017

Jeden z 10, cz 6, Pan Nikt v Dariusz Eckert Expert (Inkwizycja)

Tym razem zaprosilem artyste, poete, blogera, muzyka krakowskiej formacji Ikwizycja, by opowiedzial nam o swojej pasji do literatury i muzyki. 
W programie tez rozwiazanie konkursu, w ktorym do wygrania jest najnowsza plyta CD wroclawskiej kapeli Prawda pt Chaos in Poland. 
Tradycyjnie dla moich gosci konkurs Antycelebryta Radio Underground. Zapraszam

https://www.dropbox.com/s/rl0txl18n0x58u6/%23%206%20Jeden%20z%20Dziesieciu%20Pan%20Nikt%20v%20Dariusz%20Eckert.mp3?dl=0

http://uploadfile.pl/pokaz/1231857---jhxr.html



Saturday, 7 October 2017

Jeden z 10 odcinek 5, Pan Nikt v Jerzy Jez Zajkowski (Wlochaty)

 Liryczny Dealer tym razem w rozmowie z basista szczecinskiej formacji Wlochaty. Jez opowie nam o poczatkach Wlochatego, jak kapela wygrala konkurs w Jarocinie, a organizator nie wywiazal sie z obietnicy. Ponadto uslyszymy ciekawa opowiesc o fascynacji muzyka, o 10 plytach, ktore znalazly sie na jego punkowej drodze, oraz Czarna Owca, tym razem niespodzianka, legendarna kapela punkowa, z ktora niekoniecznie po drodze mojemu gosciowi. 
Bedzie tez tradycyjnie konkurs pt Antycelebryta Radia Underground. 

https://www.dropbox.com/s/8oesgl8ku082ksu/%23%205%20Jeden%20z%2010%20Pan%20Nikt%20v%20Jerzy%20Jez%20Zajkowski.mp3?dl=0                                                                                                                                                                                                                                                                                 http://uploadfile.pl/pokaz/1226102---3azy.html